wtorek, 25 lipca 2017

SeeBloggers 2017

Co to takiego?
W tym roku podobnie jak w poprzednim spróbowałyśmy swoich sił w kwalifikacjach na SeeBloggers:) Co to za impreza zapytacie? To zjazd dla blogerów z całej Polski (i nie tylko), gdzie można nauczyć się wiele ciekawych informacji o prowadzeniu swojej strony, danych technicznych, czy zachowania wobec hejterów (tych się jeszcze nie dorobiłyśmy, ale kto wie co będzie w
przyszłości ;P). Jak dokładnie wygląda organizacja tej zacnej imprezy opisywałyśmy dokładnie rok temu (zajrzyjcie tutaj jeśli chcecie poznać szczegóły).



No ale właściwie czemu gotować, jak można zwiedzać?
Na tegorocznej edycji festiwalu (podobnie jak na poprzedniej :)) postawiłyśmy przede wszystkim na poszerzanie naszych umiejętności kulinarnych, a więc czekało nas gotowanie, gotowanie i jeszcze raz gotowanie…. .Po co jechać 400km do Gdyni by gotować pomyślicie, przecież jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia nad morzem: plażowanie, zwiedzanie, odpoczywanie i relaks. Owszem są i nie uciekną, a możliwość gotowanie z jednymi z najlepszych kucharzy w naszym kraju umknąć może ;)
Podczas dwóch dni konferencji udało nam się gotować z szefem Josephem Seelesto! Szef podobnie jak rok temu poprowadził prawdziwe show, na którym oprócz dobrej zabawy nauczyłyśmy się gotować kilka fajnych potraw. Pod patronatem marki Siemens przygotowywałyśmy takie cuda jak: filety wołowe z sorgo i sosem peri peri oraz Łosoś z konfiturą z guawy i kuskusem z curry (prawdziwa petarda smaku!)





Następnie wzięłyśmy udział w chyba najciekawszych, a na pewno najlepiej zorganizowanych czasowo i o przebogatej ilości informacji merytorycznych zajęciach z szefem Maciejem Majewskim. Carrefour umożliwił nam gotowanie potraw kuchni francuskiej zarówno na wytrawnie, jak i na słodko. Miałyśmy wielką przyjemność przyrządzać pstrąga z puree z selera oraz pierś z kurczaka nadziewaną jarmużem i szynką serrano z kremową polentą. Podczas tych zajęć miałyśmy okazję uczyć się jak filetowąc pstrąga. Była to bardzo cenna lekcja ( zwłaszcza dla Oli, która z racji że nie jada ryb robiła to po raz pierwszy :P). Z szefem Maciejem Majewskim miałyśmy również warszty w słodkiej odmianie, a na nich babeczki piernikowe i tarta tatin z brzoskwiniami. Oba dania zachwycały smakiem (trochę mniej kalorycznością :))






Ostatnie warsztaty były z osobą, która mnie osobiście przeraża :). Przeraża na tyle mocno, że w ogóle zastanawiałam się czy zapisywać się na nie, ale raz kozie śmierć. Zarejestrowałam się, poszłam i nie żałuje ani trochę! Ba następnego dnia udało nam się dostać (nieco ponad programowo) na następne warsztaty. Zajęcia z szefem Sebastianem Olmą (bo o nim właśnie mowa) okazały się bardzo fajnym, pouczającym doświadczeniem. Gotowaliśmy chłodnik z zielonego ogórka oraz dorsza pod pierzynką ze szpinaku. Wyniosłam sporą dawkę wiedzy i pozytywnej energii!








Po co to wszystko?
Ano po to żeby poszerzyć swoje kompetencje kulinarne (co staramy się ciągle czynić) poszerzyć swoje doświadczenie i horyzonty. Jednak nie tylko po to, by stać przy garach cały dzień wybieramy się na SeeBloggers. Jedziemy tam po solidną dawkę wiedzy merytorycznej i technicznej… Chociaż to też właściwie nie jest najważniejsze. Co w takim razie? Najważniejsi są poznani ludzie! wymiana doświadczeń, poglądów, przekazywanie sobie inspiracji i pozytywnej energii. Wzajemne wysłuchanie i zrozumienie w tym co się robi. Poznałyśmy wiele niesamowitych osób, prowadziłyśmy wiele fajnych dyskusji, dostałyśmy wielkiego pozytywnego kopa…  Jeśli do tej pory zastanawiałam się czasami czy mi się chce, to teraz już tej wątpliwości nie mam! Chce mi się podwójnie :)





Czy pojedziemy za rok? Na to pytanie chyba znacie odpowiedź.
PS. Pozdrawiam wszystkie poznane osoby, te poznane nieco lepiej i te nieco mniej!
PS2. Chciałybyśmy podziękować wszystkim, którzy zajmują się organizacją tej imprezy. Dziękujemy że Wam się nadal chce i to robicie. Wielki szacunek dla wszystkich zaangażowanych w ten projekt
(w tym również Dziewczynom dzielnie zmywającym nasze gary oraz Panom sprzątającym :))





1 komentarz:

Printfriendly